
Wyjechalismy z Warszawy rano, dotarliśmy już o zmroku. Padal bardzo gęsty śnieg. Kiedy dotarliśmy do hotelu wydawalo się nam że znależliśmy się w bajce. Metr śniegu, zasypane choinki i cieple światelka w oknach hotelu.
Najdalej na północ wysunięty hotel na Słowacji. Położony pośród dzikiej przyrody w sercu Słowackich Beskidów. Zachęca do wypoczynku zarówno latem jak i zimą. Tutejszy klimat zapewnia bardzo dobre warunki śniegowe i długi sezon narciarski.
W pobliżu znajdują się dwa wyciągi narciarskie, trasy rowerowe oraz na narty biegowe.
Hotel otoczony jest uroczymi pagórkami porośniętymi lasem. Zachęca do wycieczek pieszych podczas których podziwiać można orawską przyrodę. Można również usiąść przy jeziorku znajdującym się obok hotelu i oglądać zachód słońca (oczywiście o odpowiedniej porze).
Jest to doskonałe miejsce zarówno do wyjazdów rodzinnych, szalonych wypadów z przyjaciółmi jak i do celów seminaryjnych i szkoleniowych. Na miejscu znajduje się bar, restauracja, sauna, bilard i TV satelitarna oraz kącik zabaw dla dzieci.
Spędziliśmy tam przemily tydzień. Trochę pojeździliśmy na nartach. Dwa wyciągi znajdują się dość blisko hotelu. Odwidziliśmy tez kąpielisko termalne w Orawicach. Super, szczególnie kiedy wokoło śnieg i na głowie też.
Po dziennych wycieczkach odwiedzaliśmy hotelową saunę. Polecam to miejsce szczególnie, że nie ma dużego nawału turystów i można na prawdę odpocząć.