
Słowacja to najpiękniejszy kraj (nie liczac Polski). Ale przejdźmy do rzeczy, otóż to co się wydarzyło a dokładniej to kogo tam spotkałyśmy(ja i moja kuzynka) było niesamowitym przeżyciem. Zaprzyjaźniłyśmy sie z dwoma Słowakami: Alan i Tomas:) Więc wszystko od początku: Wracałyśmy właśnie ze sklepu i pubu.......gdy nagle obok nas przeszli dwaj wspaniali chłopacy:) od razy zwróciłam uwage na przystojniaka w długich włosach:) Drugi nie grzeszył urodą ale co póxniej sie okazalo byl bardzo fajny i przesympatyczny. Po 20 minutach powiedziełyśmy rodzicom że idziemy pograć w piłkarzyki do pubu (wymówka). Nasi tatowie wlasnie wrociali i powiedzili ze mamy iśc do puba po piłke bo zostawilysmy. No i znowu ich spotkalysmy:) po około 15 minutach zobaczyłyśmy ze jeden z nich ma działke obok nas! byłyśmy bardzo szczęśliwe tą wiadomośćia
Grali w siatke a pod wieczór wysłali nam list (nie moglysmy sie doczytac bo napisali po Słowacku :/) Zaprosili nas do wspólnej gry, więc z wielka checia poszlysmy:) wrociliysmy kolo 23.00:) nastepnego dnia tez sie spotkalysmy, lecz poznioej......widzialysmy sie tylko z Tomasiem:( Alana ostatni raz widzialysmy kolo 19 lipca 2005:( OD tamtej pory przez jakis czas wysylali nam smsy dzwonili, puszczali głuchacze, ale teraz wszystko zamilkło:(